ZIMOWA JAKOŚĆ ENERGII: PORANNE PIKI, MIGOTANIE I PRZECIĄŻONE „N” OD STEROWANIA GRUPOWEGO

Szósta rano, mroźny poranek. W setkach domów i biur jednocześnie załączają się systemy ogrzewania elektrycznego. Światła przygasają, zabezpieczenia bez powodu zadziałają, a w rozdzielnicy słychać niepokojące buczenie. To nie awaria, to zimowy koszmar jakości energii. Teza jest prosta: masowe, synchroniczne starty ogrzewania i prymitywne sterowanie grupowe potrafią zdegradować sieć zasilającą, generując piki prądowe, migotanie światła i niebezpieczne prądy w przewodzie neutralnym.

Każdy doświadczony elektryk zna ten scenariusz. Klient, właściciel nowoczesnego budynku biurowego lub osiedla domów z ogrzewaniem elektrycznym, zgłasza serię niepokojących objawów występujących wyłącznie w zimowe poranki, między 6:00 a 8:00. Migotanie oświetlenia LED, losowe zadziałania wyłączników różnicowoprądowych, a nawet przegrzewające się przewody neutralne. Intuicja podpowiada przeciążenie, ale pomiary prądu szczytowego często nie wykazują przekroczenia mocy umownej. Gdzie leży problem? Nie w tym, ile energii jest zużywane, ale jak jest ona pobierana. Mamy do czynienia z klasycznym przypadkiem degradacji jakości energii, spowodowanym przez zsynchronizowany, gwałtowny pobór mocy przez dziesiątki odbiorników nieliniowych.