Od redakcji 9/2021

Szanowni Państwo,

9Unia Europejska planuje, aby do 2050 r. cała wspólnota stała się neutralna dla klimatu. Eksperci szacują, że transformacja energetyczna Polski wymaga inwestycji na kwotę ponad 1,5 bln zł. Zmiany związane z Zielonym Ładem dotkną niemal każdą dziedzinę gospodarki i będą wiązać się nie tylko z transformacją energetyczną, lecz także daleko idącą elektryfikacją i cyfryzacją przemysłu. W unijnym planie działania do 2050 r. przewidziano, że wskaźnik elektryfikacji w ramach wspólnoty europejskiej powinien się co najmniej podwoić. Inteligentna elektryfikacja może prowadzić do wielomiliardowych korzyści i wygenerowania nawet 2 mln nowych miejsc pracy w Europie.

Więcej…

Fotowoltaika prosumencka w świetle ustawy o OZE (2)

W poprzednim numerze czasopisma „Elektroinstalator" zamieściliśmy pierwszą część artykułu, w którym – obok informacji o mikroinstalacjach fotowoltaicznych w Polsce na koniec 2014 r. – przedstawiono uwagi dotyczące fotowoltaiki prosumenckiej w odniesieniu do projektu nowelizacji ustawy o OZE. Poniżej druga część artykułu.

Warto też pamiętać, że inwestycje prosumenckie wymagają dużych niepodatkowych nakładów własnych prosumenta (niepłatne i trudne do udokumentowania dla kontroli – o czym dalej – nakłady pracy własnej), zarówno na etapie przygotowania inwestycji, jak i jej realizacji. Nawet przy typowych, wystarczających i określonych przez ustawodawcę taryfach gwarantowanych, dających duże uproszczenia proceduralne i realne odciążenie prosumenta od biurokracji, mogą one przekraczać 10% kosztów całkowitych rocznych. W systemie, w którym prosument dodatkowo musi najpierw zrozumieć, a potem starać się nauczyć wykorzystać podany przez MG wzór, koszty te – zupełnie zbędne nakłady pracy – wzrosną znacząco. Poprawność jego zastosowania ma podlegać kontroli prezesa URE, a w przypadku stwierdzonego uchybienia prosument ma tracić prawo do ceny gwarantowanej (nawet tej najniższej) i „wracać" do średniej ceny rynkowej. Nietrudno przewidzieć ile bankructw i rodzinnych dramatów wykreować może taki mechanizm, gdyby doszło do jego uchwalenia.

Dodatkowo podany wzór nie zawiera kosztu bilansowania, o czym mówi też ust. 9 art. 41 noweli: „ceny zakupu energii elektrycznej, o której mowa w ust. 8 i 8a1 pkt 1 i 2, nie zawierają opłaty za bilansowanie handlowe". Powstaje zatem pytanie, kto i na jakich zasadach pokryje te koszty? Obecne przepisy wskazują, że będzie to koszt po stronie prosumenta, a więc także te koszty powinny być uwzględnione we wzorze na koszt wytworzenia energii elektrycznej w mikroinstalacji LCOE (w noweli ozn. Jako „KWeem").

Proponowane przepisy uzasadniane są chęcią ograniczania pomocy publicznej dla prosumentów, ale mogą prowadzić do absurdu polegającego na tym, że w efekcie nierealnego (nadmiernego) obniżenia intensywności wsparcia dla prosumentów w systemie pojawi się (kosztem prosumentów) pomoc publiczna dla koncernów energetycznych pozyskujących energię po zaniżonej (dotowanej przez samych prosumentów) cenie. Od momentu, gdy za 5-10 lat koszt zaopatrzenia w energię dostarczaną z systemu energetycznego przekroczy wysokość taryfy gwarantowanej (stanie się to tym szybciej, im bardziej zaniżone będą taryfy FiT), różnica między tymi dwiema liczbami będzie zyskiem dla koncernu energetycznego (sprzedawcy z urzędu). Dodatkowym źródłem finansowania koncernów energetycznych będą przyjmowane ryczałtowo stawki „opłaty OZE" w rachunkach, o czym dalej. Pod tym kątem należy dokonać szczegółowej oceny skutków proponowanej noweli w dłuższym okresie, a nie tylko na rok do przodu, jak to czyni MG.

Biorąc pod uwagę, że podany w projekcie nowelizacji ustawy o OZE wzór ma na sztywno ustaloną, niedoszacowaną jak na warunki polskie stopę dyskonta na poziomie 3,58% − nie uwzgledniającą wszystkich kosztów, realnego ryzyka i rzeczywistego kosztu kapitału oraz uwzględniając, że znaczące koszty dodatkowe, wynikające z pracy własnej nie są zawarte we wzorze podanym przez MG − inwestycje prosumenckie, przy taryfach obliczanych na podstawie zaproponowanego wzoru, całkowicie tracą sens. Gdyby bowiem prosument (w obecnych uwarunkowaniach w Polsce) zdecydował się na inwestycję, byłby zmuszony do dopłacania do niej z innych dochodów (ze stosunku pracy, emerytury itd.), poświęcania nieproporcjonalnie wysokiego wkładu pracy własnej (znaczące uszczuplenie zasobów czasu na inne cele, w tym pracę zarobkową), a to groziłoby drenażem budżetów domowych.

 

(...)

 

Joanna Bolesta
Instytut Energetyki Odnawialnej

Pełna wersja artykułu w EI 5/2015 do zakupu na portalu www.e-czasopismo.pl oraz www.magazyn-online.com

Wyszukiwarka

like Nowości!

quote Na skróty

like Najczęściej czytane!

like Polecamy!

ewydanie

konf bpoz 160x222

 

like Newsletter!

Znajdź nas na facebooku!

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem