Od redakcji 1/2018

Szanowni Państwo,Okladka

pierwszy w tym roku zeszyt Elektroinstalatora zdominowała tematyka oświetleniowa i grzewcza. Nie bez powodu, wszakże sezon zimowy ruszył całą parą. Weszliśmy w okres powszechnego niedoboru światła, niskich temperatur oraz zwiększonego zapotrzebowania na energię. Według Głównego Urzędu Statystycznego Polacy 3/4 swoich wydatków na energię przeznaczają na ogrzewanie, resztę na prąd i podgrzanie wody.

Więcej…

Inwestycje energetyki odnawialnej ze wsparciem państwa zbyt ryzykowne dla banków

Rząd pracuje nad zmianą systemu dofinansowania energetyki odnawialnej. Po wielomiesięcznych konsultacjach społecznych i międzyresortowych słychać coraz częściej głosy o obieraniu nowego kursu. Z perspektywy banków inwestycje mające zbyt wysoki poziom państwowego dofinansowania są ryzykowne. Głównie dlatego, że taki system wsparcia jest nieprzewidywalny.

Głównym zagrożeniem w przypadku wszystkich inwestycji w odnawialne źródła energii jest brak stabilności warunków ich funkcjonowania.

„Jeżeli mamy finansować instalację fotowoltaiczną, gdzie 75-80 proc. przychodu będzie pochodziło z systemu wsparcia, który na przykład zostanie zarzucony, to taka instalacja przestaje funkcjonować. Nie ma szans na jej utrzymanie. Paradoksalnie, im wyższe wsparcie państwa, tym większe ryzyko dla banku" – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Łukasz Trzpil, szef Energy Desk w Banku DnB NORD Polska.

Projekty związane z fotowoltaiką stają się jednak dla banków coraz bardziej perspektywiczne. Wiele zależy od ryzyka, jakie te muszą ponieść kredytując takie inwestycje.

„Ceny paneli dramatycznie cały czas spadają, nawet o 30-40 proc. w ciągu roku. Jeśli ten trend się utrzyma, niedługo będzie to interesujące źródło produkcji prądu. Natomiast póki co, nie są tak efektywne jak wiatraki" – tłumaczy ekspert.

W przypadku farm wiatrowych, gdzie z systemu wsparcia finansowano by połowę inwestycji, a drugą z cen energii elektrycznej, ryzyko rozkłada się po połowie.

W Polsce wciąż toczą się dyskusje o kształcie dofinansowania produkcji energii z odnawialnych źródeł w kolejnych latach.

„Inwestorzy liczą, że system wsparcia w Polsce się odnowi i wkładają w projekty znacznie większą ilość środków własnych niż do tej pory. Mamy do czynienia z inwestycjami, gdzie wkłady kapitałowe wynoszą ponad 50 proc. Często są to inwestycje wsparte dotacją, np. z UE" – mówi Trzpil.

Mimo niepewności co do przyszłych przepisów, inwestycje wciąż mają miejsce. Ekspert wyjaśnia, że nieprzewidywalność związana z dotacjami państwa nie jest jedyną obawą banków finansujących projekty energetyczne.

„Biogazownie są inwestycjami, które bardzo trudno sfinansować. Problemem jest to, że w takiej instalacji pojawia się paliwo – biogaz produkowany w wyniku reakcji chemicznej, ale potrzebny jest wsad do tej reakcji" – podkreśla szef Energy Desk w Banku DnB NORD Polska.

A zakontraktowanie i zabezpieczenie dostaw tego surowca po stałej cenie na okres np. 15 lat jest trudne.

„Ceny płodów rolnych zmieniają się. Co więcej, w pewnym momencie dostawca surowca może dojść do wniosku, że już nie będzie dostarczał do biogazowni kolb kukurydzianych, ale posadzi na polu coś innego. W tym momencie biogazownia zostaje na lodzie, bo nie posiada żadnych możliwości zastąpienia surowca. Często są to projekty, gdzie biogazownia jest silnie związana z jednym podmiotem. Odbiera od niego odpady, a jednocześnie produkuje dla niego ciepło i prąd, ale to również jest ryzykowna sytuacja" – uważa Łukasz Trzpil.

źródło: newseria

Wyszukiwarka

like Newsletter!

like Nowości!

quote Na skróty

like Najczęściej czytane!

like Polecamy!

Znajdź nas na facebooku!

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem