Od redakcji 5/2018

Ei5 I oklW dniu 8 kwietnia 2008 r. miała miejsce jedna z największych w naszym kraju awarii energetycznych. W wyniku silnych wiatrów i opadów śniegu uszkodzone zostały linie elektroenergetyczne zasilające aglomerację szczecińską, wskutek czego ponad 0,5 mln mieszkańców zostało pozbawionych energii elektrycznej.

Więcej…

Inwestycje energetyki odnawialnej ze wsparciem państwa zbyt ryzykowne dla banków

Rząd pracuje nad zmianą systemu dofinansowania energetyki odnawialnej. Po wielomiesięcznych konsultacjach społecznych i międzyresortowych słychać coraz częściej głosy o obieraniu nowego kursu. Z perspektywy banków inwestycje mające zbyt wysoki poziom państwowego dofinansowania są ryzykowne. Głównie dlatego, że taki system wsparcia jest nieprzewidywalny.

Głównym zagrożeniem w przypadku wszystkich inwestycji w odnawialne źródła energii jest brak stabilności warunków ich funkcjonowania.

„Jeżeli mamy finansować instalację fotowoltaiczną, gdzie 75-80 proc. przychodu będzie pochodziło z systemu wsparcia, który na przykład zostanie zarzucony, to taka instalacja przestaje funkcjonować. Nie ma szans na jej utrzymanie. Paradoksalnie, im wyższe wsparcie państwa, tym większe ryzyko dla banku" – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Łukasz Trzpil, szef Energy Desk w Banku DnB NORD Polska.

Projekty związane z fotowoltaiką stają się jednak dla banków coraz bardziej perspektywiczne. Wiele zależy od ryzyka, jakie te muszą ponieść kredytując takie inwestycje.

„Ceny paneli dramatycznie cały czas spadają, nawet o 30-40 proc. w ciągu roku. Jeśli ten trend się utrzyma, niedługo będzie to interesujące źródło produkcji prądu. Natomiast póki co, nie są tak efektywne jak wiatraki" – tłumaczy ekspert.

W przypadku farm wiatrowych, gdzie z systemu wsparcia finansowano by połowę inwestycji, a drugą z cen energii elektrycznej, ryzyko rozkłada się po połowie.

W Polsce wciąż toczą się dyskusje o kształcie dofinansowania produkcji energii z odnawialnych źródeł w kolejnych latach.

„Inwestorzy liczą, że system wsparcia w Polsce się odnowi i wkładają w projekty znacznie większą ilość środków własnych niż do tej pory. Mamy do czynienia z inwestycjami, gdzie wkłady kapitałowe wynoszą ponad 50 proc. Często są to inwestycje wsparte dotacją, np. z UE" – mówi Trzpil.

Mimo niepewności co do przyszłych przepisów, inwestycje wciąż mają miejsce. Ekspert wyjaśnia, że nieprzewidywalność związana z dotacjami państwa nie jest jedyną obawą banków finansujących projekty energetyczne.

„Biogazownie są inwestycjami, które bardzo trudno sfinansować. Problemem jest to, że w takiej instalacji pojawia się paliwo – biogaz produkowany w wyniku reakcji chemicznej, ale potrzebny jest wsad do tej reakcji" – podkreśla szef Energy Desk w Banku DnB NORD Polska.

A zakontraktowanie i zabezpieczenie dostaw tego surowca po stałej cenie na okres np. 15 lat jest trudne.

„Ceny płodów rolnych zmieniają się. Co więcej, w pewnym momencie dostawca surowca może dojść do wniosku, że już nie będzie dostarczał do biogazowni kolb kukurydzianych, ale posadzi na polu coś innego. W tym momencie biogazownia zostaje na lodzie, bo nie posiada żadnych możliwości zastąpienia surowca. Często są to projekty, gdzie biogazownia jest silnie związana z jednym podmiotem. Odbiera od niego odpady, a jednocześnie produkuje dla niego ciepło i prąd, ale to również jest ryzykowna sytuacja" – uważa Łukasz Trzpil.

źródło: newseria

Wyszukiwarka

like Newsletter!

like Nowości!

quote Na skróty

like Najczęściej czytane!

like Polecamy!

Znajdź nas na facebooku!

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem