Od redakcji 8/2018

EL 8 2018 INTERNETDrodzy Czytelnicy,

do Waszych rąk oddajemy ostatni w tym roku numer „Elektroinstalatora”. Dziękujemy za zainteresowanie czasopismem i jednocześnie zapraszamy do pozostania z nami w przyszłym roku. W 2019 roku zwiększamy liczbę „Elektroinstalatora" do 10 numerów!

W sezonie zimowym do ochrony gruntu oraz dachu przed śniegiem i lodem przydają się systemy przeciwoblodzeniowe zbudowane na bazie stałooporowych lub samoregulujących przewodów grzejnych.

Więcej…

Fotowoltaika prosumencka w świetle ustawy o OZE (2)

W poprzednim numerze czasopisma „Elektroinstalator" zamieściliśmy pierwszą część artykułu, w którym – obok informacji o mikroinstalacjach fotowoltaicznych w Polsce na koniec 2014 r. – przedstawiono uwagi dotyczące fotowoltaiki prosumenckiej w odniesieniu do projektu nowelizacji ustawy o OZE. Poniżej druga część artykułu.

Warto też pamiętać, że inwestycje prosumenckie wymagają dużych niepodatkowych nakładów własnych prosumenta (niepłatne i trudne do udokumentowania dla kontroli – o czym dalej – nakłady pracy własnej), zarówno na etapie przygotowania inwestycji, jak i jej realizacji. Nawet przy typowych, wystarczających i określonych przez ustawodawcę taryfach gwarantowanych, dających duże uproszczenia proceduralne i realne odciążenie prosumenta od biurokracji, mogą one przekraczać 10% kosztów całkowitych rocznych. W systemie, w którym prosument dodatkowo musi najpierw zrozumieć, a potem starać się nauczyć wykorzystać podany przez MG wzór, koszty te – zupełnie zbędne nakłady pracy – wzrosną znacząco. Poprawność jego zastosowania ma podlegać kontroli prezesa URE, a w przypadku stwierdzonego uchybienia prosument ma tracić prawo do ceny gwarantowanej (nawet tej najniższej) i „wracać" do średniej ceny rynkowej. Nietrudno przewidzieć ile bankructw i rodzinnych dramatów wykreować może taki mechanizm, gdyby doszło do jego uchwalenia.

Dodatkowo podany wzór nie zawiera kosztu bilansowania, o czym mówi też ust. 9 art. 41 noweli: „ceny zakupu energii elektrycznej, o której mowa w ust. 8 i 8a1 pkt 1 i 2, nie zawierają opłaty za bilansowanie handlowe". Powstaje zatem pytanie, kto i na jakich zasadach pokryje te koszty? Obecne przepisy wskazują, że będzie to koszt po stronie prosumenta, a więc także te koszty powinny być uwzględnione we wzorze na koszt wytworzenia energii elektrycznej w mikroinstalacji LCOE (w noweli ozn. Jako „KWeem").

Proponowane przepisy uzasadniane są chęcią ograniczania pomocy publicznej dla prosumentów, ale mogą prowadzić do absurdu polegającego na tym, że w efekcie nierealnego (nadmiernego) obniżenia intensywności wsparcia dla prosumentów w systemie pojawi się (kosztem prosumentów) pomoc publiczna dla koncernów energetycznych pozyskujących energię po zaniżonej (dotowanej przez samych prosumentów) cenie. Od momentu, gdy za 5-10 lat koszt zaopatrzenia w energię dostarczaną z systemu energetycznego przekroczy wysokość taryfy gwarantowanej (stanie się to tym szybciej, im bardziej zaniżone będą taryfy FiT), różnica między tymi dwiema liczbami będzie zyskiem dla koncernu energetycznego (sprzedawcy z urzędu). Dodatkowym źródłem finansowania koncernów energetycznych będą przyjmowane ryczałtowo stawki „opłaty OZE" w rachunkach, o czym dalej. Pod tym kątem należy dokonać szczegółowej oceny skutków proponowanej noweli w dłuższym okresie, a nie tylko na rok do przodu, jak to czyni MG.

Biorąc pod uwagę, że podany w projekcie nowelizacji ustawy o OZE wzór ma na sztywno ustaloną, niedoszacowaną jak na warunki polskie stopę dyskonta na poziomie 3,58% − nie uwzgledniającą wszystkich kosztów, realnego ryzyka i rzeczywistego kosztu kapitału oraz uwzględniając, że znaczące koszty dodatkowe, wynikające z pracy własnej nie są zawarte we wzorze podanym przez MG − inwestycje prosumenckie, przy taryfach obliczanych na podstawie zaproponowanego wzoru, całkowicie tracą sens. Gdyby bowiem prosument (w obecnych uwarunkowaniach w Polsce) zdecydował się na inwestycję, byłby zmuszony do dopłacania do niej z innych dochodów (ze stosunku pracy, emerytury itd.), poświęcania nieproporcjonalnie wysokiego wkładu pracy własnej (znaczące uszczuplenie zasobów czasu na inne cele, w tym pracę zarobkową), a to groziłoby drenażem budżetów domowych.

 

(...)

 

Joanna Bolesta
Instytut Energetyki Odnawialnej

Pełna wersja artykułu w EI 5/2015 do zakupu na portalu www.e-czasopismo.pl oraz www.magazyn-online.com

Wyszukiwarka

like Nowości!

quote Na skróty

like Najczęściej czytane!

like Polecamy!

like Newsletter!

Znajdź nas na facebooku!

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem